Sobota, 18.10.2014

Gdy idzie o sobotę 18 października, tutaj kongregacje generalne miały miejsce zarówno przed południem, jak i po południu. Pierwsza z nich rozpoczęła się o godzinie 9 tercją i medytacją. Potem nastąpiła lektura projektu relacji synodu, który po południu miał zostać przegłosowany punkt po punkcie. Tę lekturę przeprowadził kard. ERDŐ. Trwała ona prawie godzinę, aż do 10.30, a sam tekst miał około dwudziestu stron. Projekt ten nie miał już być poddawany po południu żadnej dyskusji, tylko aprobowany albo nieaprobowany punkt po punkcie.

To więc była pierwsza część tej kongregacji generalnej, skupiona przede wszystkim na lekturze projektu Relatio Sinodi. Natomiast po przerwie, o godzinie 11, rozpoczęła się lektura orędzia, które nie dopuszczało już żadnych następnych uwag ani emendacji, tylko zostało poddane pod głosowanie i przeszło bardzo dużą większością głosów. Tak więc w praktyce orędzie zyskało duży aplauz.

Tyle o przedpołudniowej kongregacji generalnej. Natomiast po południu, począwszy od godz. 16.30, odbyło się głosowanie nad Relacją synodu. Przy obecności 183 ojców synodalnych, zwrócono uwagę na to, że przechodzą te punkty, które zyskują większość dwóch trzecich, czyli przynajmniej 123 głosy. Relacja miała być przekazana Ojcu Świętemu do decyzji, czy będzie chciał ją opublikować razem z wynikami Synodu, czy też nie. To głosowanie poszło stosunkowo szybko, bo jego mechanizm jest dosyć prosty.

Przy pierwszej części Relacji, która dotyka status quo małżeństwa i rodziny w świecie współczesnym, poszło gładko. Druga część dotycząca „Ewangelii małżeństwa i rodziny” również przeszła bez większych trudności. Przy trzeciej części zostały wstrzymane trzy punkty, które nie zyskały wymaganej większości, dlatego że ojcowie synodalni nie zgadzali się z ich treścią. Nie znaczy to, że w ogóle zostały puszczone w niepamięć, ale że zawierały treści, co do których istniały wątpliwości.

Podniesiono więc sprawę Komunii duchowej, kwestię cywilnych związków homoseksualnych oraz zagadnienie spowiedzi i Komunii świętej dla osób rozwiedzionych żyjących w ponownych związkach. Te trzy z sześćdziesięciu dwóch zawartych w Relatio punktach nie przeszły. Praktycznie więc Relacja w zasadniczej swojej większości została zaakceptowana. Trzeba powiedzieć, że przynosi ona dosyć pozytywny obraz – w stosunku do tego, co istniało w drugiej wersji Relatio post disceptationem (czyli relacji po dyskusji), gdzie zostały przekazane idee budzące dużo kontrowersji, skorygowane potem mocno w grupach językowych. Tak więc, poza tymi trzema punktami, wszystkie inne przeszły, zyskując aplauz i to w bardzo dużej większości.

Ten tekst trafia do rąk Ojca Świętego, co dokonało się w czasie sobotniej sesji popołudniowej. Nastąpiło podziękowanie dla Ojca Świętego wygłoszone przez kard. Raymundo Damasceno ASSISA z Brazylii, który z radością dziękował za jego obecność i towarzyszenie całemu synodowi. Potem sekretarz synodu, kard. BALDISSERI, przypomniał o beatyfikacji Pawła VI jako uroczystości zamykającej Synod. Wspomniał, że podczas obrad tego zgromadzenia odczuwalny był sensus Ecclesiae. Wezwał też Najświętszą Maryję Pannę, aby wspomagała dalszy ciąg dojrzewania synodu aż do roku 2015.

Ojciec Święty powiedział na koniec, konkludując cały synod w sobotę wieczorem, że jest pełen uznania i wdzięczności wobec wszystkich: sekretarza, podsekretarzy, relatorów, sekretarzy specjalnych, przewodniczących delegacji, wszystkich ojców synodalnych, delegacji braterskich, ekumenicznych, audytorów i tłumaczy. Dziękował za kolegialność i synodalność, co zresztą wróci jeszcze w niedzielę w homilii wygłoszonej podczas beatyfikacji Pawła VI. Dziękował za solidarny tok wspólnej drogi, która wskazuje na troskę duszpasterską prawdziwych pasterzy, na świadectwo rodzin, także na momenty trudne, które wynikały ze świadectw i na różnego rodzaju kuszenia. Wspomniał o „ruchu duchów” opisywanym przez św. Ignacego Loyolę, założyciela jezuitów. Przede wszystkim jednak wspomniał o paresia czyli otwartości w mówieniu, jaka towarzyszyła synodowi, gdzie każdy mógł się wypowiedzieć i przedstawić swoje zdanie. Mówił o „Kościele otwartych drzwi”, który podnosi tych, którzy upadli, oraz o tym, że Kościół jako komunia nie może się potknąć ani błądzić. Na wzburzonym morzu Duch Święty nam towarzyszy i gwarantuje wewnętrzny pokój, który papież zachowuje i pragnie, aby przez zamykający się synod został on przekazany także innym Kościołom. Papież ma bronić jedności Kościoła i karmić lud Boży, ma podnosić to, co jest zagubione. Jego zadaniem jest więc przede wszystkim służba, ponieważ jest on najwyższym sługą Kościoła. Najbliższy rok określił jako rok dojrzewania, który przyniesie odpowiednie owoce.

Na końcu wspomniano, że Relacja przekazana papieżowi ma zostać dana do rozważenia wszystkim konferencjom episkopatów na całym świecie i że konferencje mają to potraktować jako Lineamenta do przyszłego synodu, czyli do zgromadzenia zwyczajnego w 2015 roku.

Kardynał Angelo SCOLA podsumował to wezwaniem do powrotu do istotnej kwestii synodu: duszpasterstwa rodziny. „Teraz to my, biskupi, którzy uczestniczyliśmy w synodzie, musimy wraz z naszymi episkopatami, kapłanami, zakonnikami i świeckimi wziąć do ręki cały wypracowany w tym czasie materiał, całą tę refleksję i skoncentrować się na istotnym zagadnieniu synodu, a mianowicie na fakcie, że rodzina powinna się stać podmiotem, a nie tylko przedmiotem duszpasterstwa. Dla mnie na tym właśnie polega prawdziwa rewolucja kopernikańska, w ramach której również przypadki trudne, jak rodziny rozbite czy sytuacja homoseksualistów, znajdą właściwe rozwiązanie, w pełnym poszanowaniu nauczania Jezusa, Pisma Świętego i autentycznej Tradycji Kościoła. A na to zamieszanie, które rzeczywiście powstało, ale nie ze złej woli, będzie trzeba odpowiedzieć bardziej zdecydowaną postawą wszystkich wspólnot kościelnych”.

Tyle może o sprawach, które dotyczyły soboty, 18 października, zarówno kongregacji przedpołudniowej, jak i popołudniowej.